Wydrukuj tę stronę
czwartek, 12 grudnia 2019 11:52

Badania wydolnościowe żużlowców Car Gwarant Startu Gniezno

  mn
Badania wydolnościowe żużlowców Car Gwarant Startu Gniezno zdjęcie nadesłane

W sobotę zawodnicy czerwono-czarnej drużyny przeszli badania wydolnościowe, które pozwoliły ocenić ich stan zdrowia oraz przygotowanie do przyszłorocznego sezonu.

Badanie każdego z żużlowców na ergometrze rowerowym poprzedziła krótka rozgrzewka. Następnie obciążenie dopasowywane było do wytrenowania zawodnika – od niewielkiego, stopniowo zwiększane co dwie minuty. Zawodnik kontynuował badania do momentu wytrenowania, a całość trwała około 20 minut w zależności od wytrenowania sportowca. “W dzisiejszych badaniach sprawdzamy przede wszystkim wydolność zawodników.” – mówił Dr Szczepan Wiecha z firmy SPORTSLAB. “Dzięki pomiarowi maksymalnego poboru tlenu, maksymalnego zakwaszenia czy maksymalnej mocy, której dochodzą w badaniu zawodnicy jesteśmy w stanie określić poziom wytrenowania wytrzymałościowego.” – dodał. Poznanie tych parametrów ma duże znaczenie w początkowej fazie przygotowań ogólnorozwojowych do kolejnego sezonu. “Zawodnicy jadą test progresywny. Zaczynamy od niewielkiego obciążenia, zmieniamy je co dwie minuty, dodajemy waty, pobierane są próbki krwi. Dzięki temu możemy dokładnie wyznaczyć zakresy treningowe, strefy przemian tlenowych czy beztlenowych, wartości mocy na których muszą zawodnicy później trenować, żeby ten trening był później efektywniejszy i odpowiednio dobrany do ich potrzeb.” – dodał Szczepan Wiecha.

“Na razie wygląda to dobrze, kilku zawodników wypadło świetnie.” – podsumował przeprowadzone badania Dr Szczepan Wiecha. Otrzymane z badań dane stanowić będą ważną sugestię w planowaniu jednostek treningowych i ćwiczeń w okresie zimowym. Kolejne tego typu badania przeprowadzone zostaną w końcowej fazie przygotowań do sezonu. “Idea powtórki jest jak najbardziej słuszna. Możemy ocenić jak na dany typ treningu zawodnik zareagował, czy był on odpowiednio dobrany, co modyfikować w okresie przygotowawczym u danego zawodnika” – przyznaje na zakończenie Dr Szczepan Wiecha.